Winne toasty

W chwilę po powitaniu goście siadają zwykle do już zastawionego stołu i znajdują przed sobą zimne zakąski. I tu od razu uwaga: wódka – jeśli dobrze schłodzona – będzie dobrze wypadała w towarzystwie większości zimnych zakąsek. Coraz więcej jednak młodych osób, a to przecież zawsze pokaźna grupa przyjaciół młodej pary, które zetknęło się nie raz z winem podawanym do jedzenia i chciałoby mieć możliwość wyboru pomiędzy winem i mocnym alkoholem.

Chciałbym w tym odcinku opowiedzieć pokrótce o charakterze win, które powinny być podawane do zimnych zakąsek i sałatek, pamiętając przy tym by były to wina wszechstronne, jako że podawanie osobnego wina do każdej potrawy niekoniecznie musi sprawdzić się na przyjęciu dla wielu dziesiątków osób.
Zimne zakąski mają to do siebie, że smak ich składników, do których po przyrządzeniu ich na ciepło (czerwone mięsa: wołowina, wieprzowina) podalibyśmy raczej wina czerwone, jest w nich nieco „złagodzony”. Dlatego też np. do wędlin, szynki, pieczonego i schabu na zimno itp. lepiej jest podać wino białe, którego charakter możemy w razie potrzeby modyfikować w zależności od dodatków. Ryby i owoce morza na zimno najlepiej wypadną z rieslingiem, czy sauvignon blanc, ale także z lekkimi wytrawnymi włoskimi winami, takimi jak soave lub orvieto, czy z lekkimi białymi winami francuskimi.

Pamiętajmy, by były to najlepiej lekkie wina wytrawne, bo to kwasowość, najlepiej uwidoczniona właśnie w takich winach, przesądza o ich przydatności jako towarzystwa potraw. Do drobiu, czy mięs (wędlin) na zimno można też podać nieco bardziej złożone wino białe, sporządzone np. z odmiany gron Chardonnay. Żeby nie komplikować nadmiernie wyboru, możemy się jednak zdecydować po prostu na białe wytrawne wino, które dobrze sprawdzi się z zakąskami na zimno. Jeżeli zdecydujemy się na takie „uogólnienie” to możemy swobodnie wybierać wśród białych win wytrawnych. Nie dość tego: do zakąsek pasują także wytrawne wina różowe i najlżejsze czerwone, z odmian winogron Merlot, i takich regionów jak włoskie Valpolicella, Bardolino, Montepulciano d’Abruzzo, czy lekkie wina z Francji, Hiszpanii, ale i przede wszystkim z tzw. Nowego Świata, czyli Chile, Australii, Kalifornii, Afryki Południowej i Argentyny. Wina nieeuropejskie mają tę dodatkową zaletą, istotną przy dobieraniu win dla wielu osób o różnych preferencjach naraz, że są bardzo przystępne i dostosowane do gustów zarówno osób nie znających dobrze win, jak i tych, którzy doceniają jakość dobrych trunków. Mają przy tym stonowaną kwasowość, a więc będą odpowiadać tym, którzy uważają wina wytrawne za zbyt „kwaśne”.

Aby uprościć wybór win, zaproponuję państwu uniwersalne rozwiązanie: markę win, której nazwę i etykietę łatwo odróżnić i zapamiętać. Mam na myśli chilijskie wytrawne wina Gato Blanco, Gato Rose i Gato Negro, które po kolei odpowiadają winom białym, różowym i czerwonym. Mają one charakterystyczne etykiety z kotem (gato znaczy właśnie po hiszpańsku kot) i są nazwane według odmian winogron, z których zostały sporządzone.

Prezentują one wszystkie wzorcowe cechy, które powinno mieć wino sporządzone z określonej odmiany winogron. W Polsce jest dostępnych pięć rodzajów Gato: dwa białe: Sauvignon Blanc i Chardonnay, różowe z odmiany Cabernet Sauvignon i dwa czerwone: także Cabernet Sauvignon i Merlot. Są przy tym uniwersalne: ich dobór do potraw nie stanowi wielkiego problemu.
Ich największa bodaj zaletą jest jednak doskonała relacja jakości do ceny, która zapewniła Gato sukces na rynkach całego świata i pozycję marki eksportowej numer 1 wśród win chilijskich. W samym Chile zresztą jest ono również najbardziej popularną marką. Polska nie jest pod tym względem wyjątkiem i Gato jako najlepiej sprzedające się chilijskie wino (cena detaliczna to około 28,00 zł) cieszy się u nas zasłużoną i z roku na rok rosnącą popularnością.

Życzę dobrej zabawy!