Ślubny bukiet z owoców i ziół

Splatano z nich girlandy i wieńce, które potem ozdabiały ołtarze lub stoły zastawione do uczty. Takie właśnie wiązanki zawieszano nad głowami Państwa Młodych. Wszelkie zioła, owoce i gałązki miały swoją symbolikę.

Owoce – słodycz miłości, bogactwo i płodność

W antycznej Grecji weselnicy i Państwo Młodzi przypinali do szat wiązanki sosny, lawendy i rozmarynu. Przed Młodą Parą zasiadającą za stołem ustawiano też kosze lub misy napełnione dorodnymi kiśćmi winogron, pomarańczami, figami. Owoce te symbolizowały bowiem słodycz miłości, dostatek, radość, bogactwo i płodność. Sosna w symbolice tamtej epoki oznaczała życzenia zdrowia, energii i wiecznej młodości; lawenda, a raczej jej zapach, zapewniać miała pogodę ducha i wewnętrzny spokój, a rozmaryn, który aż do XIX stulecia nieodłącznie towarzyszył ceremoniom zaślubin, odpędzał złe moce, zapewniał też wierną i szczęśliwą miłość.

Te stare zwyczaje obserwowano również w czasach renesansu i baroku, szczególnie w krajach romańskich, ale także w Niderlandach. Patrząc na ślubne portrety malowane przez tamtejszych artystów, można podziwiać oblubienice ubrane w ciemne suknie przyozdobione kunsztownie upiętymi małymi wiązankami z rozmarynu, rajskich jabłuszek i mandarynek. Ten ostatni owoc, sprowadzany z dalekich krain, symbolizował też bogactwo.

Na słynnym portrecie Rembrandta „Saskia jako Flora” artysta namalował swą młodą żonę tak, jak wyglądała w dniu ślubu. Rudoblond włosy są swobodnie rozpuszczone i ozdobione girlandą splecioną z owoców i ziół. Państwo Rembrandtowie pobrali się w pełni lata, kiedy w ogrodach rosły rozmaryny, kwitła lawenda, dojrzewały też małe jabłuszka. Z gałązek ziół, kwiatów i drobnych, ale kolorowych owoców drużki panny młodej uplotły dla niej weselną koronę symbolizującą wszelkie dobre życzenia, jakie powinny towarzyszyć pannie zmieniającej stan cywilny, a więc wiernej, wzajemnej miłości, dostatku, zdrowia i owocnego związku…

Kolorowe jabłuszka, złociste śliwki

W epoce wiktoriańskiej przypomniano te dawne obyczaje, co prawda w zminiaturyzowanej formie. Ówczesne pisma dla pań pokazywały, jak przygotować oryginalne ozdoby zarówno weselnego stołu, jak i stroju czy przybrania głowy Panny Młodej. Proponowano, by oblubienice biorące ślub latem albo wczesną jesienią wplotły w ślubny bukiet małe grona winogron, nieduże, ale kolorowe jabłuszka, a nawet… złociste śliwki. Aby owoce te nie zwiędły, nim zakończy się uroczystość, pokrywano je cienką warstwą wosku, a później delikatnie polerowano. Było to ładne, kolorowe i efektowne.
Do tych dawnych zwyczajów próbują i w naszych czasach nawiązywać co bardziej śmiali floryści, łącząc kwiaty ślubnych bukietów nie tylko z ziołami czy owocami, ale również liśćmi egzotycznych drzew. Takie wiązanki, zwykle dobrane do oryginalnych w kroju ślubnych sukien, wyglądają pięknie i osobliwie, jeszcze bardziej podkreślając uroczystą atmosferę tego szczególnego dnia.